W ostatnich latach temat zadłużenia publicznego Polski budzi coraz większe emocje. Dług sektora instytucji rządowych i samorządowych (tak zwany dług EDP) osiągnął na koniec 2024 r. PKB, a prognozy wskazują, że w 2025 r. Wzrośnie do około 58 proc., by w 2026 r.
Aktualna sytuacja gospodarcza w Polsce
- Szczególnie dotkliwie odczuwają to młodzi ludzie, którzy mają trudności ze znalezieniem stabilnej pracy.
- PKB, a w strefie euro nawet 90 proc.
- Przekroczenie tego progu oznacza, że Polska znajdzie się pod lupą unijnych instytucji, które mogą zażądać działań naprawczych w ramach procedury nadmiernego deficytu.
- W 2020 roku dług publiczny Polski wyniósł około 55% PKB, co jest znacznie powyżej limitu ustalonego przez Unię Europejską.
Ma to pozwolić populistom na prowadzenie woluntarystycznej polityki, w tym także gospodarczej. Aż w końcu powstaje nowy model państwa i wysokoinflacyjnej gospodarki. Ostatnio premier Mateusz Morawiecki zapowiedział “konsolidację” finansów publicznych i likwidację pozabudżetowych funduszy. Żadne szczegóły nie są dotąd znane. Ekonomiści nie mają pewności, czy premier zrezygnuje ze swoich zupełnie pozakonstytucyjnych uprawnień.
Polskie zadłużenie w porównaniu z Unią
Długookresowe zobowiązania państwa z tego tytułu wynosiły 5 bln zł. A kwota ta drastycznie wzrosła, bo wysokość składek spada, a hojność rządu wobec emerytów rośnie. Emerytura obiecana “na zawsze” to czyste szaleństwo. Po prostu nie ma jak tych emerytur w przyszłości zapłacić.
Nowy podatek wykończy całą branżę, a ceny wystrzelą
Relacja długu do PKB ma wzrosnąć do 58 proc., a w 2026 r. Może przekroczyć 60 proc., co jest wartością referencyjną w traktacie z Maastricht. Przekroczenie tego progu oznacza, że Polska znajdzie się pod lupą unijnych instytucji, które mogą zażądać działań naprawczych w ramach procedury nadmiernego deficytu. Patrząc na lata od 2007 do 2023 nie widać specjalnych różnic w poziomie deficytu budżetowego oraz długu publicznego w odniesieniu do PKB. Nie ma to zbyt dużego związku z tym, kto akurat rządzi.
W 2004 roku powstał przecież Krajowy Fundusz Drogowy mający finansować budowę dróg i autostrad. Doszedł do władzy w komfortowych warunkach, bo w 2015 roku procedura nadmiernego deficytu została zdjęta. Koniunktura gospodarcza na świecie, obolała przez lata po kryzysach, nabierała wiatru w żagle. Tyle, ile PiS naobiecywał, nie mieściło się większości ekonomistów w głowach. A co więcej – zaczął selektywnie, za to spektakularnie – obietnic dotrzymywać.
500+ realizuje tylko jeden cel – polityczny. Za publiczne pieniądze kupuje się przychylność gorzej wykształconego elektoratu, któremu propaganda potrafi skutecznie wmówić, że “dostaje” pieniądze od polityków. Politycy w zamian oczekują aktu wdzięczności za swe “dary” przy urnie wyborczej. Wśród planowanych zmian znalazły się m.in. Przeniesienie części obowiązków na wierzycieli, uproszczenie umorzeń oraz szybsze usuwanie informacji o upadłości z Krajowego Rejestru Zadłużonych.
Lekarze alarmują o globalnym zagrożeniu. “Wiele procedur staje się niebezpiecznych”
Rocznie, a dług – 10 proc., to znaczy, że dług spada. Tylko, że rosną koszty obsługi zadłużenia. Według szacunków Sławomira Dudka wzrosną one w 2026 roku do ok. 105 mld zł, czyli blisko 3 proc. Słowo “inflacja” warto zapamiętać. Bo to ona właśnie może być game changerem w historii rozwoju i upadku polskich finansów publicznych.
Przekroczyć krytyczny próg 60 proc. Co więcej, eksperci ostrzegają, że poziom ten może utrzymać się przez kolejną dekadę. Czy te liczby oznaczają, że Polska zmierza ku finansowej przepaści? Głos w rozmowie z “Faktem” zabrał ekonomista Marek Tatała, prezes Fundacji Wolności Gospodarczej.
Stan polskich finansów publicznych nie jest dziś fatalny i daleko mu do jakiejkolwiek katastrofy. Pewnie, że jest kilka problemów, ale żaden z nich nie doprowadzi do bankructwa Polski. Politycy wszystkich opcji lubią mówić albo o tym, jak to Ci nowi sobie słabo radzą, albo o tym, jak to Ci starzy wszystko zepsuli. Sporo w tym politycznej gry, ale mało realizmu. Fakty są takie, że Polska nie zbankrutuje.
PKB nie oznacza automatycznie bankructwa. Warto zauważyć, że średni poziom długu publicznego w Unii Europejskiej wynosi 83 proc. PKB, a w strefie euro nawet 90 proc. W porównaniu z takimi krajami jak Włochy (140 proc. PKB) czy Grecja (160 proc. PKB), Polska wciąż pozostaje relatywnie mało zadłużonym krajem. Jednak dynamika wzrostu długu oraz struktura wydatków budzą obawy. Głównym grzechem polskich finansów publicznych nie jest ich opłakany stan, ale ciche wyprowadzanie wydatków poza budżet państwa przez specjalnie tworzone fundusze.
Jej wysokość i tak nie ma żadnego wpływu na zakres świadczeń, ponieważ nie ma żadnego przełożenia na dostęp do publicznej ochrony zdrowia. KRD zwróciło uwagę, że upadłość pojawia się zazwyczaj 2-3 lata od wystąpienia poważnych trudności finansowych. Prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki wyjaśnił, że ma to związek z występującą w 2022 r. Bardzo wysoką inflacją i wzrostem stóp procentowych, a tym samym kosztów rat kredytów, których wiele osób nie było w stanie spłacać. Polska jest jednym z najszybciej rozwijających się krajów w Europie. W ostatnich latach odnotowano stabilny wzrost gospodarczy, a wskaźniki makroekonomiczne wyglądają obiecująco.
Można jednak spodziewać się większej sprawności sądów i krótszych postępowań. Od lipca 2025 roku Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało kolejną nowelizację przepisów. Jej celem ma być usprawnienie postępowań i skrócenie czasu oczekiwania na decyzję sądu. Największa część kwoty do zwrotu, bo 240,6 mln zł należy się instytucjom finansowym, tj.
- Przeniesienie części obowiązków na wierzycieli, uproszczenie umorzeń oraz szybsze usuwanie informacji o upadłości z Krajowego Rejestru Zadłużonych.
- PKB, a prognozy wskazują, że w 2025 r.
- W przypadku kobiet łączny dług wynosi 105,2 mln zł.
- Chcę zapisać się do newslettera i wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych przeze mnie danych zgodnie z Polityką Prywatności strony DNA Rynków.
- Aby załatać w nich dziurę, zdecydował się umorzyć obligacje na 144 mld zł w portfelach otwartych funduszy emerytalnych.
Propozycje takie jak podwyższenie kwoty wolnej od podatku (koszt 1,5 proc. PKB rocznie) czy obniżenie składki zdrowotnej mogą dodatkowo pogłębić deficyt. Bez wzrostu dochodów państwa lub ograniczenia wydatków, zadłużenie będzie rosło, zwiększając ryzyko destabilizacji finansów publicznych. Jednym z głównych wyzwań dla polskiej gospodarki jest wysoki poziom długu publicznego. W 2020 roku dług publiczny Polski wyniósł około 55% PKB, co jest znacznie powyżej limitu ustalonego przez Unię Europejską. Wysoki dług publiczny może prowadzić do trudności w spłacie zobowiązań i negatywnie wpływać na rating kredytowy kraju. Powody powstawania takiego deficytu są różne.
Wzrost liczby upadłości to efekt zmian w prawie, które od 2020 roku znacząco uprościły procedurę. Od tego momentu wina dłużnika nie stanowi już przeszkody w ogłoszeniu upadłości – jest brana pod uwagę dopiero przy ustalaniu planu spłaty. Polityczne spory w Polsce są często widoczne w mediach i rynki akcji jak z nimi pracować mogą wpływać na stabilność kraju. Konflikty między różnymi partiami politycznymi mogą prowadzić do niepewności inwestycyjnej i utraty zaufania inwestorów. Ten kto to zrobi, podzieli los Gyurcsánya – byłego premiera Węgier, który przyznał to, co oczywiste, że politycy notorycznie oszukują swoich wyborców. Karą była nienawiść elektoratu i anihilacja polityczna jego samego i całej partii wraz z nim.
Ustawa o jawności cen mieszkań – jak nowe przepisy zmienią komunikację…
Dzisiaj jeszcze trwa festiwal obietnic. O rachunki będziemy się martwić po wyborach. Z danych KRD wynika również, że 54 proc. Z ogółu bankrutów wpisanych do KRD stanowią mężczyźni. Łącznie mają oni ponad 10 tys.